Nowe obowiązkowe wyposażenie samochodów od 1 listopada 2014 roku

13.10.2014

Nowe obowiązkowe wyposażenie samochodów wchodzi w życie od 1 listopada. Zgodnie z kolejną dyrektywą unijną, producenci nowych aut będą je musieli wyposażyć w kilka rozwiązań i systemów zwiększających bezpieczeństwo i zmniejszających zużycie paliwa. Kosztami wdrożenia tych rozwiązań zostaną oczywiście obciążeni klienci. Co więcej, wzrosną koszty bieżącej eksploatacji samochodów. Jakie zmiany czekają nas i o co w tym wszystkim chodzi?

Producenci będą musieli na przykład montować system kontroli ciśnienia powietrza w oponach (TPMS – Tire Pressure Monitoring System), ponieważ, jak pokazują badania, nawet 80 proc. samochodów jeździ z niewłaściwym, przeważnie zbyt niskim poziomem ciśnienia w kołach. To wpływa bezpośrednio na bezpieczeństwo jazdy, nie mówiąc o szybszym zużyciu samych opon. Kolejna rzecz to obowiązek montowania sygnalizacji niezapięcia pasów bezpieczeństwa. Będzie to sygnał zarówno świetlny, jak i dźwiękowy, a alarm ustanie wówczas, kiedy na wszystkich zajmowanych miejscach zostaną zapięte pasy. Producentów aut obowiązuje także konieczność montażu mocowań ISOFIX dla dziecięcych fotelików na przynajmniej dwóch fotelach w samochodzie. Oczywiście z tego obowiązku zwolnione są auta bez tylnej kanapy. Obecnie praktycznie niemożliwe jest, by znaleźć nowy samochód bez ISOFIX-a, niemniej jednak od 1 listopada będzie to konieczny element wyposażenia. Ostatnim ważnym elementem obowiązkowego wyposażenia stanie się sygnalizacja optymalnego przełożenia skrzyni biegów. Chodzi o informację na wyświetlaczu, mówiącą, kiedy zmienić bieg na wyższy, ewentualnie na niższy, żeby obniżyć zużycie paliwa i emisję CO2. Taki układ jest stosowany już od dłuższego czasu w nowych samochodach, więc nie stanowi żadnej rewolucji.

Nowe regulacje wprowadzają również obowiązek montowania systemu ESP we wszystkich sprzedawanych nowych samochodach. ESP pomaga stabilizować tor jazdy samochodu, zapobiegając w wielu sytuacjach, wpadnięciu w poślizg.

poslizg

Komentarze

Moja ocena artykułu:

Autor:
Komentarz